
Sintzi Spring 2025 – finał trzyletniej eksploracji na -255 metrów
Kiedy w maju 2024 roku wynurzyłem się z Sintzi Spring po nurkowaniu na głębokość 240 metrów, jedno było pewne — jaskinia nadal prowadziła dalej. Nowo odkryty korytarz nie kończył się w miejscu, w którym zawróciłem. Na końcu poręczówki pozostawiłem kołowrotek eksploracyjny, gotowy do kolejnego nurkowania.
Rok później wróciliśmy. Ekspedycja w 2025 roku miała być finałem trzyletniego projektu rozpoczętego podczas naszych pierwszych nurkowań w Sintzi w 2023 roku. W ciągu tych trzech lat stopniowo poznawaliśmy coraz głębsze partie jaskini — od restrykcji na 94 metrach i dawnego końca eksploracji na około 186 metrach, przez odkrycie połączenia dwóch głębokich szybów, aż po całkowicie nieznane korytarze prowadzące poniżej 200 metrów. Tym razem cel był prosty: wrócić do końca poręczówki na 240 metrach i sprawdzić, dokąd Sintzi prowadzi dalej.
Powrót do Sintzi
Na początku maja 2025 roku nasz czteroosobowy zespół ponownie pojawił się na Peloponezie. W skład ekipy weszli:
Bartłomiej Pitala – nurek eksploracyjny
Tomasz Wciórka – zabezpieczenie i sprzęt
Mariusz Banaszak – nurek zabezpieczający
Michał Sojka – nurek zabezpieczający
Zanim mogło dojść do finałowego nurkowania, czekało nas kilka dni przygotowań - Sintzi nie jest jaskinią, w której można po prostu przyjechać i ruszyć prosto do końca poręczówki. Droga do najgłębszych partii prowadzi przez długie podwodne korytarze, ciasne przejścia i kilka głębokich studni. Temperatura wody wynosi około 10°C, a nurkowanie eksploracyjne może trwać wiele godzin. Na trasie trzeba było rozstawić butle bailoutowe, sprawdzić sprzęt, przygotować poręczówki oraz dokładnie zaplanować pracę zespołu zabezpieczającego. Podczas całej ekspedycji spędziliśmy łącznie około 50 godzin pod wodą. Wszystkie przygotowania prowadziły do jednego nurkowania.
1 maja 2025
1 maja ruszyłem w kierunku najgłębszej znanej części Sintzi. Trasa była mi już dobrze znana z dwóch poprzednich lat, ale sama znajomość jaskini nie sprawiała, że droga stawała się prosta. Nadal trzeba było pokonać długie partie wejściowe, przejść przez głębokie studnie i dotrzeć do korytarza odkrytego podczas finałowego nurkowania w 2024 roku. Na końcu tej trasy czekał kołowrotek pozostawiony przeze mnie rok wcześniej. Za nim znajdowała się nieznana jaskinia.
Złapałem kołowrotek na -240 metrach, i rozpocząłem nową eksplorację. Korytarz prowadził dalej w nieznane. Po raz kolejny poruszałem się przez część jaskini, której nikt wcześniej nie widział. Głębokość stopniowo rosła. Korytarz nadal prowadził dalej, a linka znikała z kołowrotka. W końcu moje komputery nurkowe pokazały:
255 metrów.
Podczas nurkowania udało mi się odkryć i zaporęczować ponad 100 metrów nowych korytarzy, znacząco przedłużając znaną część jaskini poza punkt osiągnięty rok wcześniej, i po raz kolejny Sintzi się nie skończyła. Na największej osiągniętej głębokości korytarz nadal prowadził dalej. Po trzech kolejnych latach eksploracji, setkach metrów odkrytych korytarzy i kolejnych nurkowaniach w coraz głębsze partie systemu dotarłem jednak do limitu zaplanowanego dla tego projektu. Nadszedł czas, żeby zawrócić.
Zabezpieczyłem poręczówkę i pozostawiłem kołowrotek na końcu nowo odkrytego korytarza. Droga dalej pozostała otwarta.
Długa droga na powierzchnię
Dotarcie do końca poręczówki było tylko pierwszą częścią nurkowania. Czekał mnie jeszcze powrót przez najgłębsze partie Sintzi oraz wiele godzin dekompresji. W tej fazie kluczową rolę odegrała reszta zespołu, która zgodnie z wcześniej ustalonym harmonogramem wchodziła do jaskini, aby asystować mi podczas wynurzania.
Przy nurkowaniu tej długości i głębokości zabezpieczenie nie oznacza jedynie czekania, aż nurek eksploracyjny wróci - to transport i rozmieszczanie sprzętu, rozstawianie oraz późniejsze odzyskiwanie butli bailoutowych, spotkania podczas dekompresji, możliwość dostarczenia dodatkowego gazu lub sprzętu oraz gotowość do reakcji, jeśli coś nie przebiegnie zgodnie z planem.
Finałowe nurkowanie trwało dokładnie 7 godzin i 52 minuty. Pozostali członkowie zespołu spędzili tego dnia od trzech do ponad czterech godzin pod wodą, zabezpieczając kolejne etapy wynurzania. Kiedy w końcu pojawiłem się na powierzchni, cała ekipa była na miejscu. Trzy lata pracy w Sintzi dobiegły końca.
Trzy lata eksploracji
Nasza pierwsza ekspedycja do Sintzi odbyła się w 2023 roku. W tamtym czasie jedna z odnóg kończyła się na ciasnej restrykcji na głębokości około 94 metrów, natomiast najgłębsza znana część jaskini została wcześniej wyeksplorowana do około 186 metrów.
W 2024 roku udało mi się przejść restrykcję w konfiguracji sidemount i rozpocząć eksplorację korytarza znajdującego się za nią. Po ponad 100 metrach nowej poręczówki korytarz niespodziewanie połączył się z główną głęboką studnią. Podczas tej samej ekspedycji dotarłem później do końca poręczówki w najgłębszej części jaskini i odkryłem nowy korytarz. Finałowe nurkowanie w 2024 roku doprowadziło mnie do 240 metrów, a jaskinia nadal prowadziła dalej.
W 2025 roku wróciliśmy, aby dokończyć to, co rozpoczęliśmy. Ostatni push pogłębił eksplorowaną część Sintzi do -255 metrów i przyniósł ponad 100 metrów nowych korytarzy. Sintzi pozostała najgłębiej eksplorowaną podwodną jaskinią w Grecji.
A mimo trzech lat pracy nadal nie poznaliśmy jej końca.
Koniec projektu – ale nie jaskini
Dla naszej ekipy - BAD Exploration Team - ekspedycja w 2025 roku zakończyła projekt eksploracji Sintzi. W ciągu trzech lat jaskinia przeszła drogę od miejsca, które dopiero zaczynaliśmy poznawać, do jednego z najważniejszych projektów eksploracyjnych, które przeprowadziliśmy. Odnaleźliśmy kontynuację za restrykcją na 94 metrach, połączyliśmy dwa głębokie szyby, wyszliśmy poza poprzednią granicę eksploracji na około 186 metrach i ostatecznie dotarliśmy do głębokości 255 metrów.
Najciekawszy fakt pozostaje jednak niezmieniony. Na 255 metrach jaskinia nadal prowadzi dalej. Na końcu poręczówki pozostał kołowrotek z kolejnymi metrami linki.
Sintzi czeka na dalszą eksplorację.







