top of page

Matka Vrelo 2026 – rekord świata w nurkowaniu na głębokości 338 metrów

W dniach 10–17 października 2026 roku wróciliśmy do Matka Vrelo w Macedonii, żeby kontynuować eksplorację jednej z najgłębszych jaskiń podwodnych w Europie. Podczas poprzedniej wyprawy, w 2025 roku, dotarliśmy na głębokość −287 metrów. Korytarz był tam szeroki i stromo opadał dalej w nieznane. Tym razem chcieliśmy przekroczyć granicę −300 metrów i sprawdzić, jak daleko prowadzi jaskinia.

 

16 października 2026 roku, podczas ostatniego nurkowania eksploracyjnego, dotarłem na głębokość −338 metrów. Korytarz nadal stromo opadał.

​

Matka Vrelo stała się najgłębiej eksplorowaną przez nurka jaskinią podwodną na świecie.

​

Przygotowania do nieznanego

 

Ostatnie nurkowanie było zwieńczeniem kilku miesięcy przygotowań prowadzonych przez nasz zespół w Polsce, Macedonii i we Włoszech. Podczas tygodnia spędzonego w kanionie Matka wykonaliśmy cztery nurkowania przygotowawcze, na których osiągnąłem kolejno −150, −190, −240 i −290 metrów głębokości. Pozwoliły nam one sprawdzić istniejącą poręczówkę, rozmieścić butle awaryjne, dopracować plan finałowego nurkowania i ocenić, jak reaguję na tak duże ciśnienie, w tym na objawy zespołu neurologicznego wysokich ciśnień (HPNS). Przeanalizowaliśmy też plan dekompresji i przetestowaliśmy sprzęt w warunkach zbliżonych do tych, których spodziewaliśmy się podczas eksploracji.

​

Wyprawę zorganizowaliśmy we współpracy z klubem nurkowym „Vrelo” – Matka. Objęła ją honorowym patronatem Prezydent Republiki Macedonii Północnej, Jej Ekscelencja Gordana Siljanovska-Davkova. Dzięki wsparciu macedońskich partnerów i lokalnych władz udało się przygotować wyjątkowo rozbudowane zabezpieczenie logistyczne i medyczne. Na powierzchni w gotowości czekał śmigłowiec, który w razie potrzeby miał przetransportować mnie do komory dekompresyjnej w Skopje. Zabezpieczenie obejmowało również łodzie motorowe, ratowników, karetkę i specjalistę medycyny hiperbarycznej.

 

W jaskini rozmieszczono ponad 25 butli awaryjnych, sięgając z nimi do głębokości −180 metrów. Na głębokości −8 metrów przygotowano ciepły habitat wypełniony powietrzem, który miał ułatwić końcową część dekompresji w razie nieprzewidzianych problemów. Miałem też do dyspozycji trzeci rebreather na wypadek awarii. Dostarczył mi go nurek asekuracyjny na głębokości −140 metrów. 

 

W ostatnim nurkowaniu uczestniczyło siedmiu nurków asekuracyjnych, rozmieszczonych na wcześniej ustalonych głębokościach wzdłuż trasy wynurzania. To nie było przedsięwzięcie jednego nurka. Za tym nurkowaniem stał cały zespół, miesiące przygotowań, szczegółowo zaplanowane procedury i wsparcie na każdym etapie.

​
Finałowe nurkowanie eksploracyjne

 

Nurkowanie rozpoczęło się 16 października, krótko po godzinie 10. Z bazy nad brzegiem jeziora Matka ruszyłem razem z Tomkiem, Michałem i Zdziebłem. Wspólnie dotarliśmy do miejsca położonego około 350 metrów wewnątrz  jaskini, na głębokości −24 metrów. Stamtąd ruszyłem samotnie w kierunku najgłębszych partii, a nurkowie asekuracyjni podążali za mną zgodnie z ustalonym harmonogramem.

 

Zejście głównym szybem do jego dna na −212 metrach zajęło mi mniej niż pięć minut. Następne 100 metrów poziomego korytarza pokonałem w około półtorej minuty. Na głębokości −255 metrów dotarłem do wejścia w stromy, końcowy korytarz. Około 20 sekund później byłem już przy kołowrotku pozostawionym na końcu poręczówki podczas zeszłorocznej eksploracji. Za nim korytarz opadał jeszcze bardziej stromo. Wkrótce dotarłem do krawędzi pionowego uskoku prowadzącego do dużej komory. W jej ścianach było kilka ciemnych otworów, a ja miałem tylko kilka sekund, żeby ocenić, który z nich daje największą szansę na dalszą eksplorację. Najlepsza droga prowadziła prosto w dół, nieco po lewej stronie.

 

Kilka sekund później przekroczyłem granicę −300 metrów. Matka Vrelo stała się tym samym dopiero drugą jaskinią podwodną na świecie, w której człowiek dotarł na głębokość większą niż 300 metrów. Czułem się dobrze. Nie miałem problemów z widzeniem ani innych zauważalnych objawów HPNS. Gęstość gazu również nie sprawiała mi odczuwalnych trudności. Przede mną jaskinia opadała dalej, w ciemność. W nowo odkrytym korytarzu byłem wtedy zaledwie od około 15 sekund. Eksploracja przebiegała zgodnie z planem, a w ustalonym przed nurkowaniem limicie czasu pozostawał jeszcze zapas. Postanowiłem iść dalej.

​

Poniżej −312 metrów

​

Korzystając z dwóch połączonych skuterów Seacraft Ghost, szybko przemieszczałem się opadającym korytarzem. W ciągu kilku sekund osiągnąłem −312 metrów. W tym momencie Matka Vrelo stała się najgłębiej eksplorowaną przez nurka jaskinią podwodną na świecie. A korytarz nadal stromo opadał.

​

Przed nurkowaniem obliczyliśmy, że w nowym odcinku będę mógł prowadzić eksplorację przez maksymalnie 45 sekund. Chcieliśmy utrzymać całkowity czas nurkowania w granicach około ośmiu godzin. Pozostawało mi jeszcze mniej więcej 20 sekund. Pamiętam, że pomyślałem wtedy: taka okazja może się już nie powtórzyć. Czułem się gotowy, a dalszy przebieg korytarza nie pozostawiał wątpliwości. Granice możliwości człowieka i sprzętu stały się częścią tego samego pytania. Wcześniej rozmawiałem z Witkiem i Damianem z Seacraft o możliwościach skuterów Ghost przy ciśnieniach odpowiadających głębokościom 300–350 metrów.

​

Na −338 metrach zdecydowałem, że nie będę już dalej testował wytrzymałości sprzętu. Korytarz nadal opadał stromo. Nie było widać jego końca, żadnej oczywistej przeszkody ani oznak, że dno zaczyna się wypłaszczać. Położyłem kołowrotek na pochyłym dnie, jeszcze raz spojrzałem w ciemność poza zasięgiem światła i zawróciłem. Jaskinia nadal prowadziła w dół.

​

Największe wyzwanie: dekompresja

 

Sama eksploracja trwała krótko. Powrót wyglądał zupełnie inaczej - dekompresja zajęła ponad osiem godzin i to właśnie wynurzanie było najdłuższą i najbardziej wymagającą częścią całego przedsięwzięcia. Przy opracowywaniu strategii dekompresji korzystałem z doświadczeń znanych eksploratorów jaskiniowych, między innymi Gigi Casatiego i Xaviera Méniscusa, z opisów innych ekstremalnie głębokich nurkowań oraz z własnego doświadczenia zdobytego poniżej −250 metrów. Na to nurkowanie przygotowałem indywidualną strategię dla najgłębszej części wynurzania. Jej celem było zwiększenie bezpieczeństwa i ograniczenie ryzyka wystąpienia problemów dekompresyjnych jeszcze pod wodą.

 

Po opuszczeniu nowo odkrytego korytarza zwolniłem swoje bardzo szybkie wynurzanie na −210 metrach i zacząłem poruszać się ku górze bardzo powoli, mimo że pierwszy zaplanowany przystanek dekompresyjny znajdował się na −150 metrach - wydłużyło to dekompresję o około półtorej godziny. Stopniowo zbliżałem się do rzeczywistego pułapu dekompresji. Wsparcie zespołu było w tej fazie kluczowe. Od chwili, gdy na -190 metrach  spotkałem pierwszego nurka asekuracyjnego – Tomka – aż do końca dekompresji ktoś stale mi towarzyszył. Zespół monitorował mój stan i pozostały czas dekompresji, a kontakt z powierzchnią w ostatnich godzinach zapewniał jeden z nurków zabezpieczających.

 

Ostatecznie wyszedłem z wody o własnych siłach. W trakcie nurkowania ani po wynurzeniu nie wystąpiły u mnie problemy dekompresyjne.

​

Nowe rekordy świata i kolejne nieznane partie jaskini

 

Celem naszej wyprawy było przekroczenie w Matka Vrelo granicy −300 metrów. Samo osiągnięcie tej głębokości byłoby już ogromnym krokiem naprzód. Przed wyprawą brałem pod uwagę kilka możliwości. Korytarz mógł przejść w poziomy odcinek na głębokości około −305 do −315 metrów. Dalszą eksplorację mógł też zatrzymać wielki obryw skalny. Rzeczywistość okazała się inna - korytarz prowadził znacznie głębiej: na −338 metrach nadal nie dotarłem do końca jaskini. Nowo odkryty odcinek wciąż stromo opadał, a dalsza eksploracja pozostaje otwarta.

 

Dzięki temu nurkowaniu Matka Vrelo stała się drugą podwodną jaskinią na świecie, w której nurek przekroczył głębokość −300 metrów. Jestem też, według dostępnych nam informacji, najmłodszą osobą, która przekroczyła tę granicę. Było to również najgłębsze płetwonurkowanie zrealizowane kiedykolwiek na świecie. Czuję ogromną wdzięczność, że mogę być częścią zespołu kontynuującego pracę eksploratorów, których osiągnięcia od lat były dla nas inspiracją. Dla mnie eksploracja nigdy nie polegała wyłącznie na osiąganiu kolejnych liczb. Chodzi o ciekawość i podążanie w nieznane, sprawdzanie możliwości człowieka i sprzętu oraz odkrywanie, gdzie naprawdę leżą granice, które wcześniej uznawaliśmy za nieprzekraczalne.

 

Jaskinia wyznacza kierunek. To od nas zależy, jak daleko będziemy nim podążać.

​

Praca całego zespołu

 

Wyprawa na taką skalę nie byłaby możliwa bez ogromnego wsparcia, jakie otrzymaliśmy w Macedonii. Dziękujemy:

​

  • Prezydent Republiki Macedonii Północnej, Jej Ekscelencji Gordanie Siljanovskiej-Davkovej;

  • klubowi nurkowemu „Vrelo” – Matka;

  • SAE TIGAR oraz jednostce śmigłowcowej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych;

  • służbom ratownictwa medycznego w Skopje;

  • Riste Balevskiemu, specjaliście medycyny hiperbarycznej, który pozostawał w gotowości.

​

Jesteśmy równie wdzięczni wszystkim osobom, które pomagały w przygotowaniach, logistyce i zabezpieczeniu wyprawy. Szczególne podziękowania kierujemy do Maćka Koguta z TK Diving Team, który przygotował ponad 20 butli z gazami oddechowymi na potrzeby wyprawy, w tym mieszanki wykorzystywane poniżej −300 metrów. Dziękujemy również naszym partnerom sprzętowym: Seacraft za skutery Ghost, SANTI Diving za sprzęt chroniący przed wychłodzeniem i systemy grzewcze oraz GRALmarine za oświetlenie wykorzystywane podczas eksploracji na ekstremalnych głębokościach.

​

Na koniec chcemy podziękować każdej osobie, która pomogła zrealizować tę wyprawę – zarówno tym, których było widać, jak i tym pracującym w tle. Wsparcie i gościnność, z jakimi spotkaliśmy się w Macedonii, były wyjątkowe. Cieszymy się, że mogliśmy przeprowadzić tę eksplorację wspólnie z naszymi macedońskimi partnerami w Matka Vrelo.

​

Co dalej?

 

Wyprawa dobiegła końca, ale praca jeszcze się nie skończyła. W kolejnych materiałach pokażemy więcej z eksploracji. Opublikujemy nagrania wideo, zaktualizowaną mapę jaskini oraz wizualizację 3D nowo odkrytych odcinków.

Pozwolą one lepiej przyjrzeć się niezwykłej strukturze jaskini i korytarzowi, który doprowadził nas na głębokość −338 metrów.

​

Matka Vrelo, −338 metrów. A jaskinia nadal prowadzi w dół.

​

BAD Exploration Team x Dive Club „Vrelo” – Matka:

Bartłomiej Pitala

Tomasz Wciórka

Slobodanka Jakimovska

Hristijan Milanoski

Goce Dimitrievski

Bojan Angeleski

Andrea Mescalchin

Luca Cavicchioli

Bartosz Zdziebłowski

Michał Sojka

© 2026 Underwater3D by Bart Pitala

bottom of page